Błyskawica i lina
Fragment książki Operation Pearl

Długo po zakończeniu projektu Operation Pearl otrzymaliśmy niezwykłe świadectwo od starszego chińskiego pastora o imieniu John, który spędził już wiele lat w więzieniu za ewangelię.

Pastor John, który miał ponad siedemdziesiąt lat, zgodził się odebrać przesyłkę 10 000 Biblii dzień po dostarczeniu Pearl. Był przeszczęśliwy i pełen radości, że mógł się w to zaangażować, i nie mógł się doczekać, aby rozdać Biblie wielu potrzebującym wierzącym w swojej okolicy. Kiedy przesyłka z Bibliami dotarła do jego domu, John zapłakał i przytulił ich z czystą radością, dziękując jednocześnie Bogu za to, że pozwolił im otrzymać tak wiele egzemplarzy Jego cennego Słowa na raz.

Kiedy władze zostały powiadomione o przesyłce Biblii i rozpoczęły dokładne dochodzenie, sytuacja stała się tak napięta, że ​​John uznał, że mądrze będzie zatrzymać 10 000 Biblii, dopóki presja nie osłabnie. Mijały tygodnie, ale sytuacja była nadal tak napięta, że ​​poprosił chrześcijańskiego rolnika, aby ukrył Biblie pod stodołą. Władze były przekonane, że John był kluczowym uczestnikiem projektu, więc został aresztowany i zabrany do lokalnego więzienia, mimo że nie było dowodów na jego udział. John zdał sobie sprawę z powagi sytuacji, gdy zobaczył, że jego przesłuchujący nie byli lokalnymi policjantami, ale specjalnymi śledczymi, którzy przylecieli z Pekinu, aby zająć się incydentem.

Wściekli śledczy krzyczeli swoje pytania i łajali tego czcigodnego człowieka Bożego, który po prostu zamknął oczy i modlił się w milczeniu. Chcieli poznać nazwiska przywódców Operacji Perła, ale nie było mowy, aby John zdradził swoich braci i siostry w taki sposób. Gdy odmówił odpowiedzi, mężczyźni stali się jeszcze bardziej wściekli, więc wyciągnęli go z pokoju przesłuchań na dziedziniec więzienia, gdzie zmusili go do stania na skrzyni o wysokości około trzech stóp i szerokości mniejszej niż stopa.

Widząc, że starzec nie ugnie się pod ich groźbami, strażnicy związali Johnowi ręce za plecami i założyli mu pętlę na szyję. Jeden z mężczyzn wspiął się na dach pobliskiego budynku i przywiązał linę do belki. „Teraz zobaczymy, jaki jesteś spokojny, staruszku!” – drwili. „Jak tylko się zmęczysz, spadniesz ze skrzyni i umrzesz. To wszystko twoja wina. Przygotuj się na spotkanie ze swoim Bogiem!”

Dwóch strażników zostało, aby być świadkami śmierci wiernego pastora, podczas gdy inni odeszli, drwiąc z wiary Johna i śmiejąc się z jego niedoli. Pokorny pastor jednak się nie potknął, ale poczuł przypływ sił przechodzący przez jego ciało. Jego nogi zdawały się stawać silniejsze i śmiało głosił ewangelię dwóm strażnikom. O zachodzie słońca dwaj strażnicy byli zaskoczeni, że starzec jeszcze nie upadł.

Gdy nastał następny dzień, John nadal stał na małej skrzyni. Miał sucho w gardle, ale deszcz go orzeźwił. Strażnicy zajęli swoje pozycje, pewni, że chrześcijański więzień w każdej chwili zemdleje i zostanie powieszony. Mijały godziny, a jedynym dźwiękiem słyszanym na dziedzińcu był głos Jana, który głosił ewangelię donośnym głosem. Powiedział strażnikom, że nie boi się śmierci, ponieważ Jezus Chrystus już dał mu miejsce w niebie. Jeden z mężczyzn roześmiał się i odpowiedział: „Staruszku, jeśli stanę się tak stary i schorowany jak ty, nie będę się bał śmierci!”

Znudzeni strażnicy zaczęli grać w gry i zwrócili na to uwagę. To zachęciło Jana, ponieważ pomyślał o podobieństwach do rzymskich strażników, którzy grali o szaty Jezusa, gdy wisiał na krzyżu.

Co zadziwiające, drugi dzień dobiegł końca, a pastor nadal stał.

To samo wydarzyło się trzeciego dnia, a następnie czwartego, piątego i szóstego. Inni strażnicy usłyszeli, że starzec nadal żyje i przyszli zobaczyć to na własne oczy. Inni więźniowie usłyszeli o niesamowitym cudzie i wychwalali Boga. Im dłużej John pozostawał na skrzyni bez jedzenia i odpoczynku, tym bardziej strach przed Bogiem ogarniał wszystkich, którzy byli świadkami tego niezwykłego wydarzenia.

Z każdym dniem stan fizyczny Johna się pogarszał. Jego nogi puchły do ​​dwóch razy większych rozmiarów, a czasami trzęsły się niekontrolowanie z powodu skurczów. Jedenastego dnia John zaczął czuć się słaby i był bliski omdlenia. Jednak Duch Święty podtrzymywał go na duchu i nie poddawał się. John stał się już czymś w rodzaju widowiska, a wieść o cudzie rozeszła się poza mury więzienia. Niektórzy z czołowych urzędników i ludzi miasta przybyli, aby zobaczyć to na własne oczy.

Błyskawica

Trzynastego dnia nadeszła silna burza, a ulewny deszcz smagał ciało Johna, przemaczając go do suchej nitki. Gdy skrzynia pod jego stopami trzęsła się na wietrze, John zdał sobie sprawę, że nie wytrzyma dłużej. Każde ścięgno w jego ciele zostało nadwyrężone ponad wytrzymałość. Nie miał czucia w rękach i nogach, a jego tułów bolał z powodu chwili odpoczynku. John zamknął oczy, gdy nogi odmówiły mu posłuszeństwa, a ukochany pastor stracił przytomność, gdy pętla zacisnęła się wokół jego szyi.