Postać Chrystusa w Kristineberg

Wprowadzenie
Co jakiś czas zdarzają się zdarzenia, które w szczególny sposób przyciągają naszą uwagę. W świecie natury możemy zobaczyć zjawiska, które napełniają nas zdumieniem. Czujny obserwator codziennie napotyka cudowne rzeczy. To, co opiszemy poniżej, wydarzyło się kilka lat temu w północnej części naszego kraju i jest prawdopodobnie jednym z bardziej osobliwych.

Społeczność Kristineberg
Społeczność górnicza Kristineberg wyrosła jak grzyb z ziemi. Znajduje się 70 km od miasta Lycksele w Västerbotten. Wcześniej była tam tylko jedna farma, ale pewnego dnia odkryto, że pod bagnem i górą znajduje się cenna ruda żelaza, miedzi i złota. W rekordowo krótkim czasie wyrosła społeczność z ponad 1000 domów, szkół, szpitali, poczty, telegrafu, Folkets Hus i innych miejsc spotkań. Odludny obszar przekształcił się w społeczność, w której kipi życie i ruch. Najdłuższa na świecie kolejka linowa o długości 96 km została zbudowana w ciągu roku i pięciu dni. Transportuje beczki z rudą z Kristinebergu obok „złotego miasta” Boliden w dół do huty Rönnskär w ciągu 10 godzin. Z przerwą 86 sekund między każdą beczką, ponad 1000 ton rudy jest transportowanych z kopalni w Kristinebergu do Rönnskär każdego dnia.

Postać Chrystusa 107 m pod powierzchnią
Ta społeczność górnicza stała się przedmiotem wielkiej uwagi nie tylko dlatego, że tak wielkie bogactwo w postaci drogocennych minerałów kryje się pod tą niegościnną i nierówną powierzchnią, ale również z powodu dziwnego incydentu, który miał miejsce w jednym z szybów kopalnianych 29 listopada 1946 r. Kiedy górnicy po eksplozji skierowali reflektory na ścianę skalną, zostali powitani przez promienną postać Chrystusa. To było tak, jakby odsłonięto zasłonę. Coś dziwnego zostało odkryte tam, 107 m pod powierzchnią ziemi.



Stara przepowiednia
To wydarzenie nadało nową istotność starej przepowiedni, która została zachowana ustnie, ale która jest teraz zapisana w muzeum powiatowym w Umeå. Poniższe proroctwo mówi o tym, co wydarzy się w nadchodzących dniach:

„W ostatnich dniach świata powstanie wielu fałszywych proroków, z których wielu przepowie czas sądu ostatecznego. Jeśli usłyszysz, jak mówią tacy ludzie, nie wierz temu, co mówią, bo tylko Bóg wie o tym dniu. Dowodem na to, że zbliżamy się do końca, jest nauka ludzi, która rozprzestrzenia się po całej ziemi. Narody również staną się samolubne i zaczną ufać sobie. Chrześcijaństwo upadnie, a pobożność zniknie. Ludzie będą myśleć, że żaden Bóg nie stworzył ziemi. Niektórzy uwierzą, że sami ludzie dokonali cudu. Ludzie przyszłości dokonają wielkich wynalazków, tak, tak wielkich, że uwierzą, że nawet Bóg nie dokonał takich cudów. Ludzka pomysłowość przekształci ludzi, których stworzył Bóg, ale tym ludziom zabraknie dusz. Ludzie będą podróżować po niebie na obiektach przypominających latawce. Na niebie, na ziemi i pod ziemią będą syczące obiekty przypominające latawce. W tym czasie ludzie będą się radować i twierdzić, że są panami wszechświata. Ale nadal nie są zadowoleni. Następnym etapem będzie próba przezwyciężenia śmierci. Nikt nie będzie musiał umierać, ale będzie miał życie wieczne. Wszystko to ludzie zobaczą, ale nie będą już mieli oczu mądrości, aby patrzeć. Nie będą chcieli żałować swoich grzechów. Plagi ucisku dotkną wszystkie kraje i narody ziemi, a we wszystkich językach będzie słychać narzekania.

Ale na Północy jest kraj z wysokim ludem, a narody Północy zostaną w większości oszczędzone od ucisków, które już wyszły na ziemię. Albowiem sam Bóg przygotował mieszkanie dla swego jednorodzonego Syna w jednej z lśniących gór Północy. Góra i ziemia będą długo zacienione ręką Pana. Gdzie góra i ziemia są, nikt jeszcze nie wie, ale zostanie to objawione w ostatnich dniach świata. Ale zanim nadejdzie ten czas, ludzie Północy zboczyli z wyznaczonych przez Boga dróg. Bóg nadal będzie miał miłosierdzie nad ludźmi z Północy, ponieważ są hojni wobec siebie. Ale nawet ci ludzie będą wzrastać w grzechu. Wtedy Bóg pokaże ludziom mieszkanie swojego jednorodzonego Syna na lśniącej górze, mieszkanie, które sam przygotował.

Nadejdzie czas, gdy nastąpi wielkie zdumienie przed obrazem Chrystusa. Ale wkrótce zapomną o wszystkim, a bezbożność zapanuje wśród ludzi. Będą krzyczeć, że nie ma innego boga oprócz boga wiedzy. Wtedy znów pojawi się lśniąca góra i będzie o niej mówiono wśród ludzi, ponieważ opiekuńcza ręka Boga nadal spoczywa na ludziach, którzy tam mieszkają. Tym razem obraz Chrystusa pojawi się na szczycie góry, aby każdy mógł go zobaczyć. Ponownie ludzie zobaczą i będą zdumieni wielkim cudem. Bóg oszczędzi również ludzi Północy na jakiś czas przed udrękami czasu, dopóki obraz Boga się ukaże, a jego miejsce zamieszkania nie zostanie zniszczone przez ludzkie ręce.

Jednak bezbożność wzrasta. Niewiara ludzi staje się coraz większa. Góra z obrazem Boga zostaje zmiażdżona. Wtedy Bóg zabiera swoją opiekuńczą rękę od ludzi Północy. Udręki, od których szlachetny lud był tak długo oszczędzany, przyjdą na nich. Siedem razy i siedem razy gorsze od plag, które dotknęły inne kraje i narody ziemi." - Tyle o tej przepowiedni.

Kiedy objawiła się postać Chrystusa
Tak więc pod koniec listopada 1946 roku w kopalni Kristineberg, gdy trwały prace wybuchowe, pojawiła się postać Chrystusa. Składała się ona ze srebrzystego, tzw. kwarcytu seresytowego i odtwarzała wyraźne rysy Chrystusa, takie, jakie przywykliśmy widzieć. Postać różniła się w dziwny sposób od otaczającego ją ciemnego kwarcytu chlorytowego. Każdy, kto zobaczył około 3-metrową postać, był wyraźnie poruszony. Naoczny świadek, ksiądz, opowiada, jakie przytłaczające wrażenie zrobiła, widziana z pokoju w górze w odległości około 20 m w świetle dwóch silnych reflektorów. To była jedna z niezapomnianych chwil w jego życiu, kiedy miał okazję zobaczyć tę wizję.

Pracownicy zgłosili incydent kierownictwu kopalni, które po przeprowadzeniu dochodzenia wydało rozkaz kontynuowania prac wybuchowych i w ten sposób obraz miał zostać zniszczony. Ale wtedy wydarzyło się coś dziwnego, że żaden z górników nie zastosował się do rozkazu, stanowczo odmówili. Po późniejszym dochodzeniu okazało się, że gdyby rozkaz został wykonany, doszłoby do wielkiego wypadku, ponieważ sam podtrzymujący go masyw w kopalni zostałby wtedy wysadzony w powietrze i doszłoby do nieuniknionej katastrofy. Jeden z pracowników, ateista w swoim zapatrywaniu na życie, był tak poruszony cichym kazaniem, które tam usłyszał w formie postaci Chrystusa, że ​​nawrócił się do Boga i dziś jest wyznającym chrześcijaninem.

Ogromne zainteresowanie ludzi z różnych części naszego kraju spowodowało migrację do kopalni. Ludzie chcieli zobaczyć dziwny obraz. Zarówno gazety prowincjonalne, jak i prasa sztokholmska pisały o cudzie w Kristineberg, a zainteresowanie rosło z każdym dniem. Aby położyć kres niewiarygodnemu napływowi ludzi do kopalni, zarząd kopalni uznał za konieczne zasypanie szybu kopalnianego i teraz obraz Chrystusa jest ponownie ukryty pod ziemią. Na jak długo? Czy stara przepowiednia się spełni, a obraz Chrystusa znów stanie się widoczny? Został on zachowany fotograficznie przed zasypaniem szybu.

Komisarz N.O. Nolander z Björksele mówi:
„Jeśli weźmiemy pod uwagę obliczenia czasu współczesnych ludzi, ta formacja skalna musiałaby powstać we wnętrzu ziemi ręką Stwórcy tysiące lat przed tym, jak Zbawiciel stał się człowiekiem. Jakie znaczenie mogłoby mieć to inne niż przewidywanie wszechwiedzy na temat kamieni, które mówią. Ostre korony wierteł maszynowych, które są wciskane na kilka metrów w ściany skalne, lub gwałtowne ładunki dynamitu nie dotarłyby do tego obrazu, ale tutaj skała pęka i ujawnia boskie świadectwo”.

Do tego Żyd wierzący w Chrystusa dodaje:
„Jedno jest pewne: nie jest przypadkiem, że na skale pojawił się obraz, który przypadkiem przypominał postać Chrystusa, ale jest w tym głębsze znaczenie. Kamienie wołają i chcą skierować nasz wzrok na Niego, naszego Zbawiciela, którego długi, złoty łańcuch boskich obietnic, modeli i cała lewicka służba z wieloma tysiącami zwierząt ofiarnych wraz ze wszystkimi arcykapłanami świadczą, że w wypełnieniu czasu przyjdzie Odkupiciel, który w swojej osobie jest zarówno arcykapłanem, jak i ofiarą, aby umrzeć za nas. Otwierając nasze serca na Niego przez wiarę, otrzymujemy dar zbawienia, a tym samym życie wieczne. Ty, który czytasz te słowa: Pomyśl o zbawieniu swojej duszy, uwierz, że Bóg tak umiłował świat, że dał swojego jednorodzonego Syna również za ciebie dla odkupienia od wszelkiego grzechu. I niech postać Chrystusa w Kristineberg stanie się tym, czym stała się już dla wielu innych: boskim wezwaniem do przebudzenia w tych czasach ostatecznych, aby zdecydować za lub przeciw Chrystusowi i pilnym wezwaniem wybrać to, co słuszne i pozwolić Duchowi Bożemu przemienić twoje życie i poprowadzić cię z ciemności do Światła, z nieposłuszeństwa Bogu do życia podobnego do Chrystusa w miłości ofiarnej i do panowania Ducha nad ciałem i światem! Niech tak będzie, w imię Jezusa, amen!